Newsletter

Co się przyśniło Gregorowi, że zaspał

 

Co się przyśniło Gregorowi, że zaspał

wg Przemiany F. Kafki

scenariusz i reżyseria: Ewa Ignaczak

obsada: Łukasz Dobrowolski, Karolina Gaffke, Jacek Panek, Małgorzata Polakowska

Teatr Gdynia Główna

 

Spektakl wprowadza widza w pełen absurdu świat snu, w którym wszystko staje się możliwe i prawdopodobne. Przestrzeń, która organizuje działanie postaci, staje się interpretacją  i strategią, tkanką emocjonalną przedstawienia.  Niespodziewana i nagła przemiana tytułowego Gregora w robaka burzy utarty schemat życia rodziny Samsów, wywracając je do góry nogami i odsłaniając jego pęknięcia.

Aktualność tekstu Kafki i jego realizacji scenicznej demaskuje zasadę działania organizmu rodzinnego, w którym – jak w soczewce – skupia się obraz współczesnego społeczeństwa, gdzie jedno potknięcie pociąga za sobą lawinę katastrofalnych w skutkach wydarzeń.  W którym „lekka niedyspozycja”, „zawrót głowy niepozwalający wstać z łóżka” może zaprzepaścić całe lata rzetelnej pracy. Człowiek staje się częścią machiny systemu, bezużytecznym trybikiem, który można bez problemu zastąpić innym.

 

Fragment recenzji:

"Ewa Ignaczak, autorka scenariusza i reżyserka sztuki, przedstawiła historię tytułowego Gregora w sposób dopasowany do współczesnej wrażliwości, mając na uwadze przede wszystkim widza, który do teatru idzie dowiedzieć się czegoś ważnego, zobaczyć swoje codzienne życie z odmiennej perspektywy. Nacisk położono bardziej na socjologiczną obserwację niż na cierpienia, rozterki i niespełnione marzenia Gregora, prowadzące do tragicznego końca jego istnienia.

[...]

Sztuka nie jest przegadana. Poetyka snu i niedopowiedzenia zostawiają widzowi miejsce na jego własne skojarzenia. Czteroosobowa obsada wystarcza do ukazania tej historii. Brak służby w domu to też znak uwspółcześnienia realiów, a jednocześnie zabieg ułatwiający widzowi skupienie się na grze aktorskiej czterech występujących. Wszyscy czworo grają z zaangażowaniem i w dużym tempie. Ich ruchy są zsynchronizowane i wypełniają energią całą sceniczną przestrzeń.

Spektakl jest dopracowany. Tę opowiedzianą jednym ciągiem historię ogląda się z uwagą, trochę ze śmiechem, trochę z obrzydzeniem, trochę z zażenowaniem. Aktorzy wprowadzają emocje umiejętnie, konsekwentną i wyrazistą grą. Obecność Karoliny Gaffke wydaje się szczególnie czysta i wyraźna. Postać matki przyciąga uwagę ruchami, mimiką i przekonującym oddaniem zachowań postaci dużo starszej niż osoba ją grająca. Polubić tych postaci się nie da, zrozumieć można. I matka, i siostra Gregora - grana przez Małgorzatę Polakowską - są jednocześnie i zależne od mężczyzn, i traktują ich jak duże dzieci, których reakcjami można manipulować. Polakowska konsekwentnie gra w niezgrabnie pochylonej postawie, natomiast jej dłonie odgrywają swoje własne, dziwne przedstawienie. Ojciec grany przez Łukasza Dobrowolskiego to chodzący samozachwyt, zawsze wiedzące lepiej indywiduum, zaś postać prokurenta (Jacek Panek) jako reprezentant świata zewnętrznego wnosi ożywienie i każe całej rodzinie zjednoczyć siły w walce o zachowanie pozorów".

"Współczesna wrażliwość mroku" Małgorzata Bierejszyk. Gazeta Świętojańska

Bilety: 25/35 zł.