Newsletter

Była Żydówka, nie ma Żydówki

 

Była Żydówka, nie ma Żydówki

na podstawie powieści Mariana Pankowskiego

scenariusz: Katarzyna Fidos

reżyseria: Ewa Ignaczak

obsada: Ida Bocian, Aleksandra Kania

Teatr Stajnia Pegaza

Czas trwania: 55 min

bilety: 25/35 zł

     Powieść Mariana Pankowskiego jest parabolą polsko-żydowskiego losu. Tytułowa ostatnia Żydówka z miasta N. zostaje zaproszona już po wojnie przez swoich rodaków z odległej "amerykańskiej krainy" na spektakl, którym mają być jej własne tragiczne losy. Opowiadając swoją historię, wraca do zapomnianej przeszłości i po raz kolejny zostaje przez nią uwięziona. Pankowski przywołuje cały wachlarz ludowych stereotypów antyżydowskich w postaci owadów, węży i bezwstydnych kotów, które nigdzie długo miejsca nie zagrzeją ze względu na rewolucyjne popędy. Na tym tle rozgrywa się odwieczna rywalizacja w cierpiętnictwie pomiędzy Polakami i Żydami, dziś dostrzeganym jedynie w szumnych debatach na temat pamięci i w patetycznych rocznicach, w czasie których ofiary są już tylko aktorami.

     W teatralnej wersji tej opowieści, cała historia to konflikt dwóch kobiet. Podłoże konfliktu stanowi fakt przynależności do różnych pokoleń i narodów. Tytułowa bohaterka spektaklu, Żydówka, Fajga Oberlender, jedyna uratowana z transportu całego miasteczka do gazu, zjawia się w Ameryce, na zaproszenie swoich „rodaków, nie-rodaków”. Przebieg rozmów to historie Fajgi i pytania „jej braci”, a wszystko przepełnione świadectwami okrucieństwa człowieka.

Fragmenty recenzji:

     „…Tym, co szczególnie uderza w całym spektaklu, to - bezwzględnie obnażona przez twórców - nieumiejętność mówienia o holokauście (temat ten pojawia się chociażby w doskonałym komiksie "Maus" Arta Spiegelmana. Tak naprawdę zawsze dominuje poprawny politycznie ton, czarno-białe podziały, kilka utartych frazesów, powtarzanych bezmyślnie, jako reakcja na kolejne typowe pytanie. (...)

     Ewa Ignaczak, korzystając z tekstu Pankowskiego, stworzyła wyjątkowo sterylny i precyzyjny spektakl. Jedynym elementem scenografii jest długi, wysoki stół; w przedstawieniu pojawia się zaledwie parę, świetnie ogranych rekwizytów. Warto też zwrócić uwagę na ciekawy, bardzo dopracowany ruch sceniczny. Chwilami jednak reżyser - jakby nie do końca wierząc w siłę poruszającego i świetnie napisanego tekstu - nadużywa "mocnych" teatralnych środków. Mamy więc (...) histeryczne wdrapywanie się na stół i spadanie z niego, wysoki kobiecy krzyk, rytmiczne uderzanie w stół płaszczami. Jednak o wiele ciekawiej wypadają fragmenty z subtelniejszą formą, pojedynczym znakiem, nie przekrzyczane….”

Mirosław Baran, Ostatnia Żydówka z miasteczka N., Gazeta Wyborcza, Trójmiasto nr 264, 10-11-2009

     „Sopocka scena off pokazała kolejny spektakl, w którym przeprowadzono dyskusję nad wartościami i stereotypami. (…) Dopracowany ruch sceniczny, wręcz perfekcyjnie wystudiowane kroki wyrażają charakter poszczególnych postaci, odzwierciedlają zamknięcie bohaterek w ich własnych traumach i stereotypach.
(...) Warto towarzyszyć offowej scenie sopockiej w jej wariacjach i wariantach. Projekty intelektualnej dyskusji i poszukiwań scenicznych nie mogą zniknąć z trójmiejskiego repertuaru.”

Katarzyna Wysocka "Niepotrzebna Żydówka". Najnowsza premiera Stajni Pegaza" gazetarazem.pl, 12-11-2009

     „Prapremiera tekstu "Była Żydówka, nie ma Żydówki" Stajni Pegaza w reżyserii Ewy Ignaczak to gorzka pigułka do przełknięcia - trudna przypowieść o dwóch narodach opowiedziana przez teatr czterech kobiet. (...) Sopockie przedstawienie reprezentuje ważny głos w dyskusji o niezaleczonych ranach Żydów i Polaków - głos, którego warto posłuchać. (...) Są też w przedstawieniu momenty parodystycznych, nieraz okrutnych komediowych zagrywek, które mogą razić, ale uważam, że są potrzebne, żeby rozładować atmosferę gęstą od wypowiedzianych i przemilczanych pretensji. I żeby uświadomić sobie, że śmiech oznacza współudział, angażuje nas w problem silniej, niż byśmy tego chcieli.

Małgorzata Klamann, "Żydówka w teatrze kobiet", trojmiasto.pl, 09-11-2009