ONA.REKONSTRUKCJA- Młoda Krytyka – recenzja Joanna Kołodziejskiej
Recenzja Joanny Kołodziejskiej do spektaklu ONA.Rekonstrukcja, adaptacja dramatu Federica Garcii Lorki „Dom Bernardy Alby”,
tłumaczenie: Rubi Birden, reżyseria: Monika Jarząbek
ONA.REKONSTRUKCJA- Młoda Krytyka - recenzja Joanna Kołodziejskiej
Recenzja Joanny Kołodziejskiej do spektaklu ONA.Rekonstrukcja, adaptacja dramatu Federica Garcii Lorki „Dom Bernardy Alby", tłumaczenie: Rubi Birden, reżyseria: Monika Jarząbek
Spędziłam dziś cudowny piątkowy wieczór w podziemiach dworca Teatru Gdynia Główna na premierze spektaklu ONA. Re-konstrukcja. Spektakl zaprasza w swoje progi już w foyer, tworząc niezwykłą atmosferę tajemniczości, utkanej siecią koronek i koralikowych draperii wokół lamp. Trochę klimat jak w Arszenik i stare koronki, ale tu trucizna będzie zgoła inna. Pośród oczekujących na spektakl widzów pojawiają się stopniowo bohaterki wieczoru, a ich czarne długie suknie i rozmowy oraz głośno bijące dzwony świadczą o tym, że zaraz zostaniemy porwani w żałobny kondukt. W tym momencie poczułam, że nie ubrałam się odpowiednio – zbyt kolorowo. No i tym samym wpadłam w wir od dawna ustalonych norm i zasad, schematów i tradycji, powinności i nakazów rodowych. Spektakl toczy się jakbyśmy zaglądali do tego domu przez okno, zza firanki podglądając co się tam dzieje i poniekąd stajemy się niemymi świadkami patryjarchalnych, tradycyjnych wymogów domu, rodziny a zwlaszcza uwikłanych w te zasady kobiet. Kobiet, które bez mężczyzny, bez jego opieki są narażone na krytykę, plotki, knowania i na to co ludzie powiedzą.
Spektakl jest adaptacją dramatu Federica Garcii Lorki „Dom Bernardy Alby” a interpretacji tego osadzonego w hiszpańsiej tradycji utworu podjeła się Monika Jarząbek wraz z obsadą, scenografią, dźwiękiem i głosami. Głosami kobiet od pokoleń tkwiących w absurdalnych schematach, pozbawionych wolności i uwikłanych w przymusy. Każda z kobiet: matka rodu, córki, służąca, przyżywa tu swoją własną historię pełną niedomówień, wstydu, niewyrażonych emocji, także niejako w niewoli trwania niekończącej się żałoby. Nie ma tu przetrzeni na miłość, marzenia, wolność. Kobiety tak bardzo uwierzyly, że nie mogą sobie na nie pozwolić, nawet wtedy gdy jedna z nich próbują się oprzeć, zbuntować, nie potrafią się ponieść fali prawdy, a może jednak… Fali wolności, własnego zdania, wyborów, którą utorowały nam feministki. Jako, że jest to dramat, nie ma tu jeszcze rozwiazań na miarę naszych czasów, na postawienie na swoim, na życie swoim życiem, zamiast tym ustalonym przez rodziny i rody. Czy już na pewno mamy do tego prawo? Czy we współczesnym świecie kobiety mogą sobie na to pozwolić? Czy nadal oczekiwania względem ich postaw, zachowań nie wikłają kobiet w stereotypowych schematach? Jakże wiele pytań można sobie zadać w RE-konstrukcji kobiecości, w dążeniu do uzdrawiającej MOCY kobiet, w ich budzącej się świadomości, w odczuwaniu tego spektaklu. Serdecznie polecam zanurzyć się w ten koronkowy, kobiecy świat.
Joanna Kołodziejska